Czym jest piękno?

Czym jest piękno?

21 września, 2018 0 przez Mikołaj Online

Czym jest piękno dla mnie? Nad odpowiedzią na to pytanie nigdy wcześniej nie rozmyślałam.

Różni ludzie widzą to inaczej. Dla jednych jest to zapach drogic perfum, dźwięk włączania suszarki do włosów, dla innych gry komputerowe, a dla jeszcze innych zakupy w centrach handlowych pośród setek innych ludzi uganiających się w tę i z powrotem, szukając nowych promocji i wyprzedaży.


Ale czym piękno jest dla mnie?
Zastanawiając się nad tym głębiej, jestem skłonna powiedzieć, iż dla mnie kryje się ono w całkiem innych rzeczach, niż ktoś mógłby przypuszczać patrząc na mnie pierwszy raz.

Nie znajduję go w nowoczesności naszych czasów, nie widzę go w odwiedzaniu drogch kafejek w centrum miasta, ani w spacerowaniu po ryneczkach.

Czasem zastanawiam się, czy to ja jestem dziwna, czy to cały świat ruszył nagle do przodu, a ja zostałam w tyle, ale przecież jestem zbyt młoda, aby do głowy przychodziło mi coś takiego. To przecież nie powinno być wypowiedzią nastolatki pochodzącej z dwudziestego pierwszego wieku. Powinnam być przecież rozkapryszona, próbować jak dalego mogę posunąć przysłowiową „nogę”, żeby nie przerwać tej „liny”. Albo nawet łamać wszelkie zakazy, bo to jest w modzie.

Ale nie, nie ja.
Z natury jestem dobrą dziewczyną, staram się taką być. Zawsze piękne wydawało m się to, co czyste, bez skazy, ale nie nudne. To może dziecinne i nierealne, ale zawsze moimi autorytetami i idolkami jeśli chodzi o świat show-biznesu była Bella z „Pięknej i Bestii” oraz Kopciuszek. Ceniłam w nich to, że były inne niż reszta i tak uparte, jeśli chodzi o walkę o marzenia. Mimo iż zostały tylko wymyślone.

Dostrzegam piękno w muzyce i tworzeniu własnych małych dzieł, bo mogę wylać swoje uczucia nie tylko na papier, ale też wyrazić je melodią, rytmem, dźwiękiem, brzmieniem.

Muzyka, która jest dla mnie piękna musi być klarowna, nie skażona nowoczesnością naszych DJ-ów i keyboardu. Słucham muzyki country, bo jest szczera, a szczerość to przecież piękno w pewnym sensie. Ze względu na jej charakter, brzmienie i przede wszystkim tekst. Nie słyszę nic pięknego w piosenkach które mają jedną zwrotkę i refren, a już szczególnie nie cierpię, kiedy cała piosenka składa ię z dwóch słów, ciągle powtarzanych, jakby autor obawiał się, że ktoś nie usłyszał za pierwszym razem.

Piękne jest dla mnie to, co naturalne.
Uwielbiam konie i wszystko, co z nimi związane. Nawet stajnia i jej zapach, dla większości ludzi nieprzyjemny, odrażający i obrzydliwy, dla mnie jest czymś wspaniałym, bo czuję w nim to, co kocham. To, co sprawia mi radość. To, co przywodzi mi na myśl miękkość końskich chrap i gorący oddech konia na mojej szyi, kiedy tulę jego przyjazną, cierpliwą i tak ufną głowę do siebie. I te jego oczy, na początku patrzące z przerażeniem, a potem z coraz większym oddaniem. I to, że Tytoń tylko mi pozwala się głaskać, a innych zawsze się boi. Że zaufał właśnie mi.

Kocham kurz unoszący się za galopującymi końmi, mimo iż wpada do oczu i nosa, a potem cały czas kicham.

Zapach siana, bo przypomina mi poranek, kiedy podczas przerwy w ścielaniu koskich boksów razem z Dagmarą skakałyśmy w nim jak szalone, śmiejąc się na cały głos.

I piękne było to, że nawet po upadku z konia i złamaniu ręki w trzech miejscach znalazłam w sobie siłę, żeby spróbować jeszcze raz.
Ludzie mówią, że oni by się nie odważyli. Rodzice cały czas są przeciwni. Prawie wszyscy mi to odradzali, a i ja sama się bałam.
Ale są w życiu rzeczy tak piękne, że nie możemy się im oprzeć, że to ich niepowtarzalne, jedyne w swoim rodzaju piękno tak silnie do nas przemawia, że wydaje się nam, iż słyszymy jego głos nawołujący z oddali. Że zdolni bylibyśmy postawić wszystko, żeby móc znowu cieszyć się jego widokiem, smakiem, zapachem, dotykiem, poczuciem, że znowu jest blisko…

Najbardziej paradoksalne jest to, że każdy wytłumaczyłby słowo „piękno” zupełnie inaczej. Mimo to, każdy chce swojego piękna. I nie może bez niego żyć.

I mimo że czasami przez to moje piękno zaczyna brakować mi tchu, bo kurz spod końskich kopyt znowu zaczyna szczypać mnie w oczy, to nadal pragnę go dalej tak samo mocno.

Bo piękno to indywidualnizm, to rzeczy, które dla innych są bez żadnych wartości, a dla nas znaczą więcej niż miliony dolarów. Bo po co nam dolary, jeśli i tak nie możemy kupić za nie tego, czego pragniemy najbardziej?
To właśnie piękno dla mnie. Piękno, które jest bezcenne.

 
Artykuł powstał dzięki portalowi sex telefon